Saga Detroit

Tube

Na przechadzkę idź tam na miasta skraj
Miń kolejowy trakt
Gdzie majaczy most
Niczym czarny ptak
Pełen dziur i szpar
Tam rogatki i ogień, sekret i o nim
Buczy w drutach wiatr
I już wiesz, że nie wrócisz, nie
Rynek miń omiń młyn
Przejdź przez most, omiń skład
Tam z błyskiem i grzmotem pojawi się on
Przystojny, w szarym płaszczu, czerwoną ma dłoń

W swe ramiona weźmie
Przytuli i pochwali
Rozpali znów marzenia
Które zdążył zgasić podły los
Po twą zmiętą duszę sięgnie
Z dna ciała ją dobędzie
I przepadłeś już
On jest Bóg on jest człek
On jest duch on jest guru
Jego imię szeptem mknie
Poprzez miasta oraz wsie
W kieszeni płaszcza chowa swą czerwoną dłoń

Groszem nie śmierdzisz?
On stówę da
Nie masz samochodu?
Będziesz miał
Nikt nie szanuje cię
Jak robak czujesz się
Stary nie roń łez
Bo oto nadchodzi on
Poprzez getto, poprzez slumsy
Przez zaułki pełne grozy
Gdzie nie stanie tam cień
Złowrogi kładzie się
W czerwonej swej ręce plik zielonych mnie

Zobaczysz go w koszmarach
Zawładnie twym snem
Pojawi się znikąd
Nie będzie tym czym jest
Zagnieździ się w głowie
I w telewizorze
Hej ostrzegam kolego
Lepiej kanał zmień

On jest Bóg on jest człek
On jest duch on jest guru
Jesteś pionkiem w jego grze
Która kończy się źle
Steruje i kreuje ją
Czerwona dłoń

Comments

BringMeThatHorizon BringMeThatHorizon

I'm sorry, but we no longer support this web browser. Please upgrade your browser or install Chrome or Firefox to enjoy the full functionality of this site.