Saga Detroit

Seven devils

Święcona woda już ci nie pomoże,
Tysiąc armii nie powstrzyma mnie.
Nie chcę twoich pieniędzy,
Nie chcę twojej korony.
Widzisz, ja muszę spalić
Twoje królestwo.

Święcona woda już ci nie pomoże.
Widzisz, musiałam spalić twoje królestwo,
I żadne rzeki i jeziora nie ugaszą tego pożaru.
Mam zamiar podnieść stawkę, spalę cię.

Siedem diabłów dookoła mnie,
Siedem diabłów w moim domu.
Widzisz, oni tu byli kiedy obudziłam się dziś rano
Będę martwa zanim minie dzień.

Siedem diabłów dookoła ciebie
Siedem diabłów w twoim domu
Widzisz, byłam martwa, gdy obudziłam się dziś rano
Będę martwa zanim minie dzień.
Zanim minie dzień.

I teraz pozbędziesz się całej swej miłości
I znajdziemy cię pytającego, czy to możliwe
To całość.
To melodia.
To okrzyk wojenny.
To symfonia.

Siedem diabłów dookoła mnie,
Siedem diabłów w moim domu.
Widzisz, oni tu byli kiedy obudziłam się dziś rano
Będę martwa zanim minie dzień.

Siedem diabłów dookoła ciebie,
Siedem diabłów w twoim domu.
Widzisz, byłam martwa, gdy obudziłam się dziś rano,
Będę martwa zanim minie dzień.
Zanim minie dzień,
Zanim minie dzień,
Zanim minie dzień.

Oni mogą utrzymywać mnie przy życiu
Dopóki nie wyburzę murów,
Dopóki nie zniewolę twego serca,
I nie zabiorę twej duszy.
Co my zrobiliśmy?
Czy można to cofnąć?
W sercu zła,
W duszy zła.

Siedem diabłów wokół ciebie,
Siedem diabłów w twoim domu.
Widzisz, byłam martwa, gdy obudziłam się dziś rano.
Będę martwa zanim minie dzień.
Zanim minie dzień.

View
David. Całkiem niedawno w Detroit XI

LogoCovenantOrdoDracul.pngRozmowa z czarownikiem wyszła lepiej niż myślałem. Czarownik co prawda cierpiał na lekki przerost samooceny, ale to najwyraźniej pomogło mu podzielić się garścią informacji. W końcu taka bezmózga pijawka napędzana jedynie pragnieniem spijania wszystkiego co się rusza niewiele skorzysta z jego wiedzy. OK., tak długo jak informacje spływają mogę przyjąć postawę potulna i durnowatą. Fajnie, że skończyło się bez nadmiernej przemocy. Niewykluczone, że prędzej niż później skończymy po podobnej stronie jakiegoś konfliktu i szkoda byłoby się antagonizować..

650px-Eye_of_Horus_bw.pngCzarownik wydawał się uważać, że kroczy ścieżką oświecenia, żeby nie powiedzieć ascendencji. Może i kroczy. Ciekawe, czy to ta sama ścieżka, którą podążał Pope i jego wyznawcy. Nie mogę zaprzeczyć, że temat mnie zaintrygował. Przypadkowa zbieżność symbolu i celu? Nie jest to niemożliwe, ale warto rozważyć też ewentualność wspólnych korzeni. Choć nieco kontrastuje to z pogardą czarownika do wampirów. Cóż może jest młody i nieświadomy. Co z kolei prowadzi do pytania kto uwięził Pope’a. Devroux i jego demonologiczna klika? Jakiś jak to mówią „Strażnik” który nie chciał dopuścić do ascendencji kogokolwiek? Przeciwko Devroux przemawiałoby zniszczenie Sióstr. Jeśli już kogoś więzisz zamiast kulturalnie urwać mu głowę, to zapewne chcesz go do czegoś wykorzystać. Chyba, że ten cały sad to ściema i buntownicy tak naprawdę chcieli uwolnić Pope’a, a Devroux postanowił ten temat permanentnej zamknąć.

changsha-pit-2013-night.jpgZa Devroux i jego demono- paktującą kliką przemawiają też pieski, na które właśnie patrzymy. Ich wygląd zdecydowanie bardziej pasuje do klimatów demonicznych, zresztą Devroux popisywał się jednym takim jakby podobnym. A jak wiemy resztki tej kliki gdzieś po okolicy się wałęsają. I się mszczą.

Pieski… Tym razem muszę się skupić. Wylądować drugi raz w tygodniu na leczeniu u Ashante to już byłby obciach. Pomijając inne aspekty tej sytuacji.

View
RDZ 3-24

Wygnawszy zaś człowieka, (…) postawił przed ogrodem Eden (strażnika) i połyskujące ostrze miecza, aby strzec drogi do drzewa życia.

Eye.gif

View
Dawid
Całkiem niedawno w Detroit X

A więc posprzątane. Samantha w letargu i ukryta w w miarę bezpiecznym miejscu. Jej rzeczy ze schronienia zabezpieczone, w wolnej chwili do głębokiej analizy. Przynajmniej na tym froncie, wydaje się, że mam trochę czasu i spokoju. Ponadto, mniej więcej przynajmniej wiem z czym mam do czynienia. I, .. trochę to może dziwne, ale dobrze mi z tym. Dwie noce temu mój stwórca był potencjalnie największym zagrożeniem dla mojego istnienia. Traktowałem ją jako ukrytego wroga i rozważałem jak (i czy)mógłbym ją zniszczyć, żeby pozbyć się zagrożenia. Dziś nie mam takich problemów. Mój stwórca z wroga zmienił się w ofiarę jakiejś osoby lub bytu. Ofiarę, którą być może, prędzej lub później będę mógł uratować.
W międzyczasie, sprzątanie po Santuccim i Laili nabrało ciekawej dynamiki. Dziwny portal narysowany na ścianie gabinetu Santucciego. Dziwny sen z portalem i Santuccim, któremu odpadają kawałki twarzy. Kawałki twarzy odpadające z posągu.. Alessa z dużą efektywnością zamknęła (lub przynajmniej opóźniła) policyjne śledztwo, posprzątaliśmy mieszkanie Laili. Sytuacja w miarę opanowana.
No i nie zapominajmy o gwieździe sezonu. Nasz drogi detektyw Riviers, wychodzący z cienia. W pewnym sensie. Porozmawialiśmy sobie szczerze i wszyscy wiemy, że wiemy. Nie, żebyśmy na pewno wiedzieli czym on jest, ale demoniczno- anielskie konotacje są w nim wyraźne. Chyba bardziej anielskie, skoro poparzył Alessę wodą. No i mag z Okiem Horusa na piersi obserwujący to wszystko. Niewątpliwie, przyszło nam żyć w Ciekawych czasach. Pobiegłem zapolować na maga. Zastanawiam się jednak, czy gość nie był podpuchą. Żebym sobie poszedł. Żeby Laila została sama i znowu dała się wmanewrować w pakt na niejasnych warunkach z istotą potężniejszą od siebie. A myślałem, że pierwszy raz czegoś ją nauczył..Ciekawe co powie mag. Ciekawe kogo właściwie obserwował. Ciekawe jak właściwie mam przesłuchać maga. Cóż, jak to mówią, no risk no fun…

View
Alessa.

Kiedy przejeżdżałam koło Fundacji prosto pod koła mojego samochodu wyszła kobieta. Była cała brudna, ubrana w białą, szpitalną koszulę. Patrzyła prosto na mnie. Wtedy spojrzałam jej oczami. Ja też wczoraj tak patrzałam schwytana przez zbliżające się ślepia reflektorów. Nie. Nie wczoraj, niegdyś.
Virginia.jpgJedną ręką ciężko się prowadzi. Wyminęłam ją, ale straciłam panowanie nad pojazdem. Dachowanie, potem szamotanina by wyplątać się z pogiętej blachy. Dziewczyna wyrwała zaklinowane drzwi samochodu. Z całą pewnością dysponowała nieprzeciętną siłą. Wyciągnęła do mnie rękę jakby coś podając i odezwała się po łacinie. Zastygłam kiedy uświadomiłam sobie, że znam ten język. Wystarczyło bym skupiła się na moment a dziwna bariera w moim umyśle zaczęła pękać i już niemal zrozumiałam. Wtedy samochód wybuchł.
Leżąc w jednej z kryjówek mojej matki i lecząc oparzenia, miałam krótką chwilę na poukładanie w głowie ostatnich wydarzeń.
Po zdemaskowaniu i obaleniu Devraux, w którym nasza koteria odegrała znaczącą rolę moja pozycja w społeczności wyraźnie wzrosła. Zostałam przyjęta do Kręgu Wiedźm, a jako asystentka Kanclerza uzyskałam dostęp do wielu informacji. Akurat tylu by zorientować się jak wiele pozostaje ukryte. Oczywiście zadawanie zbyt wielu pytań powoduje tylko, że słyszy się wiele kłamstw, a istotne sprawy zostają pospiesznie wepchnięte głębiej pod powierzchnię. Dlatego nie zapytałam czemu poprzestano na uwolnieniu Salta, syna Nicolasa, a nie poszukuje się uczestników Buntu Siedmiu Sióstr skazanych na wieczność. Odpowiedź na to pytanie jest zresztą zabawnie prosta. Nie jest przyjemnie patrzeć w twarz swoim błędom. Nikt nie lubi tych co mącą wodę. A tutaj, przy brzegach Detroit ktoś zlecił badania dna. Czy ma to jakiś związek z wykupieniem Siedmiu Sióstr przez korporację „Solar” i reprezentującą ją kancelarię Gunnar & Partners? Tutejsze kręgi musiały stwierdzić, że coś jest na rzeczy. Wręcz stawały na kłach by dostać się na przyjęcie zorganizowane na otwarcie inwestycji i nawiązać kontakt z reprezentującym Zarząd Victorem Neumanem.
Przypadkiem jemu akurat zależało na spotkaniu ze mną. Chciał pozyskać pewien przedmiot który wylicytowałam na aukcji dzieł sztuki. Teraz odkrył, że artefakt ten jest mu niezbędny do magicznego rytuału. Neuman chce sprowadzić ze świata zmarłych swoją ukochaną. Istny Odyseusz, miłość ponad grób, ach drżyj moje czułe serce.
Jego serce niewątpliwie źle bije. Chyba jakaś poważna wada. Jest u szczytu kariery, sukcesu, nie chce umierać. Rytuał ma pewnie pokonać śmierć lub co bardziej prawdopodobne otworzyć przejście do miejsca gdzie ona nie istnieje. Kłamstwa zwykle więcej mówią o kłamcy niż prawda.
Chętnie odstąpiłabym mu ten przedmiot, w zamian za poznanie owego rytuału i możliwość bycia świadkiem jego przeprowadzenia. Taka wiedza wzmocniłaby moją pozycję w Kręgu Wiedźm. Niestety kupowałam go dla Samuela a nie dla siebie, a Samuel wyjechał. Skontaktowałam się z jego ghulem i okazało się że artefakt został pozostawiony do mojej dyspozycji i może mi być przekazany w ciągu dwóch nocy. Litości, tak jawną manipulację można wręcz potraktować jako obrazę. Nie wiedząc jeszcze, czy będę w stanie pozyskać obiekt, Neuman „wypłacił” mi zaliczkę w ramach zachęty. Była nią informacja której poszukiwałam. Widać Samuel pragnie zmącić wodę, ale przy użyciu długiej wędki.
Informacje spływają do mnie strumieniem wąskim, ale nieprzerwanym. Spotkałam się z Nemo. Pomyślałam, że skoro wszyscy zwracają się do niego w sprawach ostatecznych, to może będzie miał ochotę na konwersację nieco lżejszego kalibru. Chciałam dowiedzieć się czegoś o matce Davida i upewnić, że moje podejrzenia iż zabija swoje dzieci są zasadne. Rzeczywiście chodzi o klątwę która każe jej pożywiać się własną krwią. Nemo dorzucił jeszcze kilka zaskakujących informacji odnośnie koligacji rodzinnych jego samego i wampirów biorących udział w Buncie Siedmiu Sióstr. Może po prostu chciał się wygadać, gdyż raczej nikt nie przychodzi do niego na ploteczki. Zważywszy efekty uboczne trudno się dziwić. Po godzinie rozmowy uschła mi ręka.
Twierdzi, że osiągnął spokój, równowagę i zupełnie wycofał się z dance macabre. Jego syn musi go za to nienawidzić. Nie angażowanie się oznacza, że pozwolił by dwoje wampirów z jego krwi (dzieci jego potomka) zostały skazane „ na wieczność” za udział w rebelii i pozwala by dalej pozostały uwięzione.
Tak, na pewno wspomniał o tym ze względu na moją otwartą i szczerą osobowość. Nie mógł przecież wiedzieć iż szukam klienta na pewną informację i że mogę włożyć kij w mrowisko także dlatego że naprawdę, ale to naprawdę nienawidzę więzień. Cóż, mogę torturować, zabijać i czerpię z tego radość. Akceptuję rolę drapieżnika, ale nawet najgorszego wroga nie skazałabym na wieczne zamknięcie, głód, samotność, brak jakichkolwiek bodźców. Bestia zapadnie w letarg, wycofa się czekając, ale czysta świadomość pozostanie. Jak długo może tak przetrwać?
David na szczęście w porę przejrzał na oczy i sam zajął się swoją Matką. Chwała mu za to bo całą energię koterii trzeba było ukierunkować na wyciągnięcie Laili z policyjnego bagna.
Ghul i jakiś dwóch odmieńców pozbawionych połowy narządów wewnętrznych, pozabijało się nawzajem w mieszkaniu Santuchiego. Mieszkanie to, po zniknięciu (oby ostatecznym) Ojca zamieszkiwała Laila. Po spryskaniu luminolem policja znalazła ścianę pokrytą magicznymi symbolami wymalowanymi krwią. Nie koloryzując ta ściana była najmniej zakrwawionym miejscem w mieszkaniu. Ciężarówka próbek ruszyła do laboratorium.
Udało mi się trochę spowolnić pracę policji. Inspektor Jack Rivers prowadzący dochodzenie miał jednak w nosie naciski i Laila musiała udać się na przesłuchanie, ze mną i załatwionym przeze mnie prawnikiem.
Do tej pory świetnie się bawiłam, naprawdę. To było jak gra, taniec w kółeczku, idzie lisek koło drogi, nie ma ręki… ha, ha, ha.
Było w nim coś dziwnego, w Riversie. Pozostawał niewrażliwy na moce Laili więc postanowiłam mu się przyjrzeć, tak poprzez i na wskroś i on był…Zażartował; nalał mi wody święconej do szklanki. Kiedy nasze umysły spotkały się, szklanka pękła i woda sparzyła mnie jak wrzątek. Rozumiecie? Woda święcona nie działa na wampiry, chyba że osoba która jej używa naprawdę wierzy, bywa no nie. Ale on nie był osobą tylko Strażnikiem. Widziałam go tylko przez chwilę, ale rozpoznałam. Tak poza rozumem jak kot rozpozna że to nie mysz a maska myszy i nie należy skakać lecz uciekać chyba że nie ma wyjścia wtedy drapać i gryźć by samemu nie stać się myszą bo lepiej zginąć a kot ma dziewięć żyć więc co tam. Ciekawe którą z nas zobaczył: Alessę, kota czy mysz.
Teraz siedzę w swojej fundacji, która jest jakby bardziej. Patrzę na uśpioną dziewczynę, uciekinierkę jak ja. Czekam aż narkotyki przestaną działać, obudzi się i będziemy mogły porozmawiać. W języku który sobie przypomniałam. Czekam by przekazała mi klucz do wczoraj.

View
Koncert

Dzięki zabiegom nowej menadżerki w sobotę spodziewany jest komplet gości.
Wystąpi:
thc-logo7.jpg

Mała Sarah była z Teksasu
Była córką kaznodzieja
Nigdy się nie stosowała do zbyt wielu rzeczy, których jej ojciec nauczał
Pewnej nocy w klubie u Vinnie’go
Usłyszała trochę teksańskiej muzyki
Zaczęła seksownie tańczyć i uwodzić zrzucając ciuchy

Musisz to mieć! Uzależniony! Musisz to mieć !

Jazda, jazda, jazda, jazda, Zrób głośniej!
Dawaj, dawaj, dawaj, dawaj, Zrób głośniej!
Dawaj, zrób to głośniej. Zrób głośniej!

Kochana Nikki była z Detroit
Jeździła rozpadającym się wózkiem
Nigdy nie potrzebowała podstarzałego opiekuna
Pracowała jako striptizerka
Nazywali ją słodkim skarbem
Zaczęła tańczyć niegrzecznie i zbierać ich całą gotówkę

Musisz to mieć! Uzależniony! Musisz to mieć!

Jazda, jazda, jazda, jazda, podgłośnij!
Dawaj, dawaj, dawaj, dawaj, podgłośnij!
Dawaj, zrób to głośniej. Zrób głośniej!

Nie będę prosić kolejny raz
Nie będę prosił … Zrób głośniej!

View
Amá

Amá czyli matka (j. navajo)

Leżysz cicho tuż przede mną. Twoje łzy nie znaczą dla mnie nic
Wiatr wyje za oknem.
Miłość, której nigdy mi nie dałaś
Teraz ja ci ją daję.
Nie jesteś jej warta,
Lecz teraz nie możesz zrobić nic.
Więc śpij w swym jedynym wspomnieniu o mnie,
Najdroższa matko.
Oto kołysanka, która zamknie twoje oczy (żegnaj).
To ty byłaś tą, którą zawsze tak gardziłem.
Nie zasługujesz nawet na mą łzę (no cóż).
Oto kołysanka, która zamknie twoje oczy (żegnaj).

Żegnaj…
Żegnaj…

Tak niewiele znacząca,
Drzemiąca głęboko we mnie.
Czy ukrywasz się, zagubiona
W ciemnych korytarzach,
Może szybując gdzieś wśród chmur?
Może znalazłaś szczęście beze mnie.
Tak wiele nasion padło na tę glebę.
Któż błogosławiony mógł z nich wykiełkować?
Gdybym umarł,
Nigdy nie zasmakowałbym smutku.
Nie usłyszysz „przepraszam” z mych ust.
Gdzie jest światło?
Może płacze gdzieś daleko…
Oto kołysanka, która zamknie twoje oczy (żegnaj).
To ty byłaś tą, którą zawsze tak gardziłem.
Nie zasługujesz nawet na mą łzę (no cóż).

Oto kołysanka, która zamknie twoje oczy (żegnaj).
Żegnaj…
Żegnaj…

View

I'm sorry, but we no longer support this web browser. Please upgrade your browser or install Chrome or Firefox to enjoy the full functionality of this site.