Saga Detroit

Z pamiętników Nicolasa
zamieszczone fragmenty udostępniła Alessa

(…)
Oglądam z przerażeniem tłum zgromadzony na placu.


To prawdziwa wolność wymaga poświęcenia i bólu.
Większość ludzi tylko myśli że chce wolności. W rzeczywistości, tęsknią za niewolą porządku społecznego, prawa sztywnych, materializmu.
Jedyną wolnością jaką ludzie chcą jest wolność życia w wygodzie. Nie rozumiejąc że cały czas przebywają w więzieniu. I chcą w nim przebywać.
Jakże mnie oni brzydzą.
Kontrola nad tą tłuszczą zawsze była przywilejem naszego gatunku. Teraz zrozumiałem jak bardzo jestem zniewolony. Stwór pojawił się znikąd. I spętał mnie… Niczym kociaka…


Stałem się zagubiony w moim mieście, domenie, królestwie. Ufałem nielicznym – obawiałem się większości. Ucieczka wydawała mi się sensownym uczynkiem. Nawet William ze swoją pasją, możliwościami kreowania niezliczonych światów nie dawał pocieszenia. Oferował tylko chwilowe zapomnienie… Wspaniałe, cudowne. To co pisał było prawie realne…
Ale po chwili euforii przychodziła pustka.
I ból który był coraz silniejszy.
Znużenie.


Salome zawsze mnie wspierała. Nawet gdy zniszczyliśmy naszego Stróża…
To co stworzyłem w porozumieniu z Nemo było istną nadzieją. Tylko czy znalazłby się ktoś tak odważny by doprowadzić do końca. By oddać czyste i niewinne, przed usta i oczy prawdy.
Może… ale… jeżeli on byłby Sługą Czarnej Madonny … mógłby mnie zdradzić… i ukryć to co dałem społeczności.


Mieliby możliwość wyboru. Ale czy są na to gotowi? Wśród nich widzę tylko karierowiczów. Chcą władzy. W imię czego?
Nie wiedzą jak bardzo byliby samotni…


Zostałem uwięziony przed laty a teraz czekam na tego który rzuci wyzwanie. Obawiam się że będę chciał przegrać. A może nie. W takich chwilach, gdy życie może umknąć w chwili sekundy nie ma miejsce na nic racjonalnego. Tylko uczucie lub instynkt. Uczucie pozwoli Ci być człowiekiem, instynkt pozwoli przeżyć jako Przeklęty. Ale w obydwu chwilach nigdy nie poczujesz boskiej mocy


I nie wiem, czy byłoby jednak nie lepiej zniszczyć tę rzecz którą stworzyliśmy. I nie wiem, czy był to akt siły lub tchórzostwa.
Nie wiedziałem – więc zostałem. Zatrzymałem się, bo w końcu, tylko w ten sposób mogę czuć. Przynajmniej strach…
Zawsze coś.


Czułem to…. Czułem i przewidziałem. Ten nowoprzybyły z Europy wampir był tym który to zrobił.. Dziwne, myślałem że to będzie Indianka. Ale potem zrozumiałem że Ona potrafi tylko kopiować. Transformować żywe w materię. Dosłownie. Ale nie tworzyć. Zniekształcać tak…
Więc dobrze jutro w nocy na wyspie. Okaże się… Poprosiłem…
(…)__

View
To end this madness....

Gdzie ten obraz zawiśnie….
W gabinecie Samanthy…. Santucciego…. Nemo….. a może…. Amandy…. Alessy….

View
Kalashnikov Nights 11

W sobotę wieczorem wystąpi: Black Rebel Motorcycle Club

Jestem ciągłym grzesznikiem
Zabójcą sumienia
Sprawiedliwym bólem serca
Nigdy nie dopuszczę cię do siebie
Jestem gówniarzem wszech czasów
Daj mi mały pokój, a ja napluję ci w oko

To nie znaczy aż tak wiele, prawda?
Ale nigdy nie mieliśmy wyboru
To nie znaczy dla nas wiele
Ale tak naprawdę nigdy nie mieliśmy wyboru
Jesteśmy zabójcami sumienia

Jestem czerwonokrwistą chorobą
Nie wymigasz się
Jestem doskonałym żartownisiem
Nigdy nie byłem nikim ponad zwykłego oszusta
Jestem synem nocy
Daj mi mały pokój, a ja napluję ci w oko

To nie znaczy aż tak wiele, prawda?
Ale nigdy nie mieliśmy wyboru
To nie znaczy dla nas wiele
Ale tak naprawdę nigdy nie mieliśmy wyboru
Jesteśmy zabójcami sumienia
I tak sumienia nikt nie chce

Jestem gwoździem
Jestem nożem
Jestem kaznodzieją z bronią
Jestem kłamstwem
Jestem królem
Jestem podstępem

To nie znaczy aż tak wiele, prawda?
Ale nigdy nie mieliśmy wyboru
To nie znaczy dla nas wiele
Ale tak naprawdę nigdy nie mieliśmy wyboru
Jesteśmy zabójcami sumienia
I tak sumienia nikt nie chce

View
Kalashnikov Nights 10

fragment z wczorajszego koncertu…. ;) Atmosfera była dość napięta… zwłaszcza z uwagi na gości….

A dla fanów…. dłuższy kawałek z tekstem

_listen up baby
we got something you should know
there’s a riot in the streets
and you are in the show
just tighten up yer jaw
and thicken up yer hide
cuz these rebel outlaws
gonna show you how to ride!

1978 in the year of our lord
we is rebel trash you know
it was a time for feelin right
that’s when we come out to ride
the smell of blood be our guide

chorus:
let’s creepy crawl through broken jaws
roll them bones out on the lawn
show them all how it feels
to shake the urge we have to kill
we’ll show them all
ride
werewolves on wheels

round the pit
werewolves howl and sing
high on flesh suckin moonshine gasoline
fire our guns cuz we’re proud of bein thugs
there’s nothin like a fine-tuned machine_

View
Kronika Alessy

Znacie ten dowcip gdy lew przesłuchuje jeża w sprawie zdemolowanej toalety?
To trochę ja, ale właściwie nie ja – mówi jeż.
Jak to? – Pyta lew.
- Otóż siedzę sobie spokojnie w toalecie – opowiada jeż – zajęty własnymi sprawami, a tu nagle wpada niedźwiedź. Usiadł na mnie, no i dalej już poszło.
Mamy więc wojnę. Wszystkie sojusze szlak trafił i to trochę ja, ale właściwie nie ja.

Impreza w Kałasznikowie nieźle się rozkręcała. Nawet wilkołaki dobrze się bawiły. Wtedy usłyszałam wezwanie mojej Matki. Była w niebezpieczeństwie. Schronienie nosiło ślady stoczonej walki. Wszystko musiało jednak rozegrać się dużo wcześniej. Na zewnątrz zaatakowało mnie dwoje ludzi. Nie byli specjalnie groźni. Służyli jako koperta na wiadomość od Gilberta.
Porwał Amandę i chce wymienić ją na więzionego w podziemiach Elizjum wampira dziecko.
Już wcześniej próbował je wydostać. Od Barlowa dowiedziałam się, że to ktoś niezmiernie istotny dla Pope’a, niezwykle niebezpiecznego wampira, którego wybudziliśmy z letargu przy okazji wcześniejszych wydarzeń. Pope stanowił tak ekstremalne zagrożenie że wszystkie Kręgi zjednoczyły się by go schwytać i wpędzić w letarg.
W tej sytuacji postanowiłam że zanim zacznę działać muszę dowiedzieć się czegoś więcej o tym dziecku i samym Popie. Coś mi tu nie pasowało. Po co Gilbertowi Pope?
Udałam się do Nemo. To wampir o którym mówi się że osiągnął stan zwany Golkondą. Objawia się to tym, że siedzi na swojej wyspie, uparcie nie miesza się w politykę. Nawet kiedy więżą mu syna a progeniturę skazują na wieczność on zachowuje pełny spokój i harmonię ducha z bestią. Zabijając jednocześnie wszystkich którzy bez zaproszenia pojawiają się w jego domenie. Ma tak wstrząsającą reputację, że tych ubiegających się o zaproszenie nie ma zbyt wielu. Dla tych którzy jeszcze się nie zorientowali Nemo jest ojcem Pope’a. Pewnie z nudów, jakieś parę miesięcy temu zgodził spotkać się ze mną. Miałam kilka pytań. Zaintrygował mnie, mimo że jego filozofia stanu wiecznej równowagi zupełnie nie trafiła mi do przekonania. Entropia zawsze wygra, jeżeli nie przeciwstawi się jej kreacji. Świat zmienia nas my zmieniamy świat, tak to się toczy. Stagnacja jest możliwa tylko w krótkim odcinku czasu. Postanowiłam sobie że mu to udowodnię, tylko nie spodziewałam się że zrobię to tak prędko.
Okazało się że owe dziecko -wampir to Cynthia. Jest córką Popa i to w obydwu aspektach. Przemienił ją dzień po własnej przemianie. Pewnie zupełnie się wtedy nie kontrolował.
Nemo sadził, że Cynthia jest gdzieś tam w świecie, bezpieczna. Nie wiem na czym opierał swoje przekonanie skoro nosa z wyspy nie wychylił. Może uwierzył na słowo Barlowowi. W każdym razie fakt że dziewczynka od 80 lat jest uwięziona w Elizjum nielicho nim wstrząsnęła. Golkondę szlag jasny trafił. Zażądał bym go do niej zaprowadziła. Zgodziłam się pod warunkiem że później pomoże mi przekonać Gilberta że dziecko jest ze mną i zastawić na niego pułapkę.
Postarałam się by wszyscy, a zwłaszcza Barlow znaleźli zajęcie poza terenem Elizjum. W przypadku Barlowa to pewnie była słabość…Wątpię by docenił iż w ten sposób uratowałam mu życie. Nemo stanowczo porzucił zrównoważony sposób bycia. Chociaż nie zabił żadnego wampira w Elizjum, dopiero poza.
Radosne dźwięki jakie wnuczka wydała na widok ukochanego dziadka będą długo brzmiały w moich uszach. Przy nich skowyt ogarów piekieł to symfonia.
Nemo zabrał Cynthię na swoją wyspę i wcale nie poczuwał się do wywiązania z umowy. Bredził coś, że wszyscy go oszukaliśmy. My? Mnie jeszcze nawet na tym świecie nie było. Odpowiedzialność zbiorowa Psia Krew. Ledwo nakłoniłam go by w zamian podał mi dokładne miejsce gdzie przebywa Gilbert. Będzie trzeba rozegrać to inaczej. Bez Laili i Davida ani rusz.
Wsiadłam do samochodu i wtedy zadzwoniła Laila. Radośnie poinformowała że udało się jej zerwać więź ze Strażnikiem. Pomógł jej w tym Pope z wdzięczności za wybudzenie z letargu. Wreszcie dobra wiadomość. Laila dowiedziała się też jakie to niesamowite moce posiada Pope. Otóż nie posiada żadnych. Jest absolutnym zerem tylko że to zero się udziela. Innymi słowy pozbawia nadnaturalnych zdolności wszystkich w swoim otoczeniu. Rozumiecie, dyscypliny nie działają, moce innych istot też. Zapomnijcie o akceleracji, niewidoczności, dominacji. Rytuały to tylko dziwne gesty i słowa. To tak przeraziło wszystkie Kręgi. A Pope potomków tworzył chętnie. Mogła powstać nowa linia krwi.
Nie chodziło o to by powstrzymać potwora. To potwory się przestraszyły. Niemal ich widzę jak szepczą gorączkowo w małych grupkach, jak dzieci zmawiające się na szkolnym boisku. Rany, czy ja też jestem tak żałosna.

View
Kalashnikov Nights 09

W sobotnią noc wystąpi:

Zakop ich głęboko, tak powiedziałem
czas by zagrać twoją dead man’s hand*
rozdawanie kul jest jak rozdawanie kart
gdy to wszystko sprowadza się do dobierania

wiatr na mojej twarzy, czuję to palenie
pył spija ich krwawe łzy
powiedziałem ‘żegnaj’ ale to niewiele znaczy
gdy dźwięczące strzały są jak uderzenia bębna

zakop ich głęboko, tak powiedziałem
złóż swoje ciało na piasku
gdy wszystko zostało powiedziane i zrobione
to tylko cena za którą pracuję by zarobić
to tylko cena za którą pracuję by zarobić

gorące słońce oświetla całą ulicę
cisza głęboka jak wąwóz w Kolorado
nie obchodzi mnie gdzie byłeś i skąd pochodzisz
to tylko robota którą muszę wykonać

wiatr na mojej twarzy, uwielbiam to palenie
pył spija ich krwawe łzy
powiedziałem ‘żegnaj’ ale to niewiele znaczy
gdy dźwięczące strzały są jak uderzenia bębna

zakop ich głęboko
a nie powrócą by nawiedzać twą duszę tak jak moją

to miasto roi się od żebraków i złodziei
chodź ugryźć rękę, która karmi

*dead man’s hand – dwie pary w pokerze: czarne asy i czarne ósemki. Nazwę tą wyjaśnia legenda, według której Wild Bill Hickok został zastrzelony podczas partii pokera mając na ręce właśnie taki układ kart.

View
Odpowiedź dla Alessy

Quid pro quo Clarice…
Powiedzą jeszcze, że jesteśmy zakochani.
Kiedy tylko znajdziesz czas…

View
David. Całkiem niedawno w Detroit XIII

LogoCovenantOrdoDracul.pngNo i poszła. Trochę nie miałem przekonania jak zareagować na ten pomysł. Mogłem ją zatrzymać, ale na dłuższą metę by jej to nie powstrzymało. Nawet gorzej, jeszcze bardziej by się uparła. Łagodna perswazja też okazała się nieskuteczna. Nieważne jak bezgranicznie głupim pomysłem było związanie się umową z Riversem aby „odzyskać” Santucciego.

Dlaczego bezgranicznie głupim? Laila nie może „odzyskać” Santucciego, bo nigdy go nie miała. To on miał ją. Wszystko w tej relacji było i będzie podporządkowane jemu i jego zachciankom. A ona jak dawniej zrobi wszystko byle mieć nadzieję na cień uśmiechu na obliczu swego pana i władcy. Dokładnie tak, jak śmiertelnicy robią wszystko dla niej. Z jedną komplikacją. Żeby odzyskać swojego pana i władcę, weszła w układ z bytem, którego żadne z nas do końca nie rozumie. I założyła sobie na szyję drugą smycz. Co stanie się, kiedy dwu władców zacznie szarpać smyczą w dwie strony? Stawiałbym, że smycz Riviersa jest mocniejsza. Musiał wiedzieć co robi.

Niemniej, wbrew wszelkim argumentom, logice, zdrowemu rozsądkowi i instynktowi samozachowawczemu, zrobiła to. Chciało by się powiedzieć: „wierzysz w wolność wyboru to teraz się męcz”. No to się pomęczymy. Trzeba spojrzeć na sprawę z odrobiną optymizmu. Riviers i tak miał na plecach perspektywę celownika, więc po prostu trzeba będzie zadziałać szybciej. A Santucci … cóż, może tego nie przeżyję, może on tego nie przeżyje, a może rozjaśni nieco sytuację z Samanthą. Zobaczymy.

Tymczasem Gilbert.. Gilbert miesza. Napuścił na mnie Andrew, co w sumie było trochę miłe. Z pewnego punktu widzenia. Osobiście wolałbym, żeby się mną tak nie przejmował. Alessa rozwiązała temat Andrew pokojowo. Gość jest niesamowity. Najpierw uwierzył że spaliłem mu jakiś magazyn, bo jakiś człowiek mu powiedział. Potem uwierzył, że nie spaliłem, bo Alessa mu powiedziała. Ile on ma lat i jak przeżył tak długo?? Nieważne.

Do tego wszystkiego objawił się klon Laili. Klon pojawił się w czasie jej wycieczki w zaświaty, wygląda jak Laila ale nie jest Wampirem. Pojawił się w jej mieszkaniu i próbował ugryźć jakiegoś gościa. Czyli klon myśli, że jest wampirem. Kolejną ciekawostką jest to, że po klona przyszedł Santucci. Santucci jak każdy dobry Pan i Władca postanowił przygarnąć swoją własność. Tyle, że to nie była jego własność, tylko klon podstawiony przez Riviersa. Jego własność, czyli prawdziwa Laila próbowała w tym czasie dotrzeć na miejsce… ale jej nowy Pan miał inne zdanie na ten temat i jej na to nie pozwolił. Ciekawa zagrywka Panie Riviers. Bardzo ciekawa. A więc Riviers chciał, żeby Santucci przygarnął klona. Pytanie, czy Santucci wie, że ma klona, a nie prawdziwą Lailę? Wszystko możliwe, nie wiadomo w jakim stanie wrócił z zaświatów i czy sam aby nie jest klonem. Pytanie jaka jest funkcja klona? Pytania..

Tymczasem Gilbert.. Mr. Barlow postanowił ściągnąć do miasta nowego wampira. Kim jest nowy wampir, czas pokaże, ale tak na prawdę nie jest tu nowy. Parę lat temu majstrował przy rodzinie człowieka, który wie za dużo. I nie do końca mu wyszło. Pytanie, czy wie, że nie do końca mu wyszło. Muszę się postarać , żeby mu tego jednak nie zdradzić ;). I warto by dowiedzieć się kim on właściwie jest. Choćby dlatego, że kultyści Gilberta chcieli go powstrzymać. No i znowu złapałem kultystę Gilberta. Twardy zawodnik, ale może wyciągniemy z niego jakieś informacje.

View

I'm sorry, but we no longer support this web browser. Please upgrade your browser or install Chrome or Firefox to enjoy the full functionality of this site.