Saga Detroit

In search for answers

Próbujesz się zamaskować truchlejącą wiarą
Jako wróg wyłożyłeś swe warunki
Lecz jedyne co masz przez te niewinne kłamstewka
Odnajdujesz właściwy sposób, by obwinić mnie za swoje zbrodnie
Porozmawiasz ze mną?
Nie zamykaj się w sobie, nie uciekaj
Jestem w Twym wczorajszym dniu
Z pustymi oczami
Nie wiem, dokąd zmierzam
W poszukiwaniu odpowiedzi
Nie wiem, z kim walczę
Stoję z pustymi oczami
Jesteś jak duch we mnie
Który stoi przy mnie
Tak, jakby ma dusza była przezroczysta
Jak przez moje puste oczy
Dokładnie przez moje puste oczy
Mam zamiar się poddać, nie mam dokąd pójść
Obawiając się tych grzechów, które trzymam
Nie ma innego sposobu, żadnego w końcu zwątpienia
Ale ja nie mam nic do stracenia, nic do obrony
Porozmawiasz ze mną?
Nie zamykaj się, nie uciekaj
Jestem w Twym wczorajszym dniu
Z pustymi oczami
Nie wiem, dokąd zmierzam
W poszukiwaniu odpowiedzi
Nie wiem, z kim walczę
Stoję z pustymi oczami
Jesteś jak duch we mnie
Który stoi przy mnie
Tak, jakby ma dusza była przezroczysta
Jak przez moje puste oczy
Proszę, czy poddasz się mi?
Czy w końcu powiesz prawdę zamiast kłamstwa?
Próbujesz się zamaskować truchlejącą wiarą
Jako wróg wyłożyłeś swe warunki, jako wróg
Z pustymi oczami
Nie wiem, dokąd zmierzam
W poszukiwaniu odpowiedzi
Nie wiem, z kim walczę
Stoję z pustymi oczami
Jesteś jak duch we mnie
Który stoi przy mnie
Tak, jakby ma dusza była przezroczysta
Jak przez moje puste oczy
Dokładnie przez moje puste oczy

View
Każdy wie...

Każdy wie że kości są fałszywe
Każdy gracz krzyżuje palce swe
Każdy wie że wojna się skończyła
Każdy wie kto wygrał a kto nie
Każdy wie jak skończyć miał się bój
Biedak stracił, bogacz zyskał znów
I tak to już jest
Każdy o tym wie
Każdy wie że nasza łódź przecieka
Że kapitan w żywe oczy łże
Każdy to niemiłe zna uczucie
Jakby ojciec umarł mu lub pies

Każdy daje w łapę acz niechętnie
Każdy chciałby dostać bombonierkę
Lub bukiet róż
Każdy wie to już

Każdy wie że kochasz mnie maleńka
Każdy wie że tak naprawdę jest
Każdy wie że zawsze byłaś wierna
Może oprócz nocy dwóch lub trzech
Każdy zna dyskrecję twą jak grób
Odwiedziłaś nago mężczyzn pułk
A może mniej
I każdy o tym wie

Każdy o tym wie, każdy o tym wie
Tak to już jest, że każdy o tym wie

Każdy o tym wie…

Każdy wie że teraz albo nigdy
Każdy wie że jak nie ja to ty
Każdy wie że zyska wieczną chwalę
Gdy napisze jeden wierszyk zły
Każdy wie że ten interes śmierdzi
Tylko murzyn zbiera kwiat bawełny
Kark pokornie gnie
Każdy o tym wie

Każdy wie że zbliża się zaraza
Każdy wie że czasu coraz mniej
Że mężczyzna nagi i kobieta
Są zabytkiem, który w mroku lśni
Każdy wie że martwy jest nasz świat
Ale ty nad łóżkiem licznik masz
Którym mierzy się, to, o czym każdy wie

Każdy wie że same masz kłopoty
Każdy wie że losem twym jest ból
Od krwawego krzyża na Kalwarii
Aż po plaże w Malibu
Każdy wie że ziemia trzeszczy w szwach
Więc na święte serce spójrz choć raz
Nim pęknie w szerz
Czy już o tym wiesz

Każdy o tym wie

View
Uczta Baltazara

John Martin – Uczta Baltazara
(1820), 95,3 × 120,6 cm, Yale Center for British Art, New Haven

View
Das Model

Ona jest modelką i dobrze wygląda
chętnie biorę ją dziś do siebie do domu!
Ona jest zimna i nieprzystępna
Dopiero przed kamerą pokazuje co potrafi!
W nocnych klubach pije zawsze szampana (prawidłowo!)
i skontrolowała tu już wszystkich mężczyzn!
W świetle reflektorów jej młody uśmiech promienieje
Ona dobrze wygląda, a za urodę się płaci – o tak
Wystawia się na widok dla towaru
i jest oglądana przez miliony oczu
Jej nowa okładka jest wprost bajeczna
muszę ją znów zobaczyć, wierzę, że jej się udało!

View
Całkiem niedawno w Detroit IV

No i książę pokazał pazurki. I nie, nie mam namyśli nowego zwierzaka. Co zasadniczo potwierdza moje podejrzenia. To Samuel i gang Olsena zakołkowali naszych rodziców i chcieli ich wrobić w zabicie Brell’a. O zabiciu Brell’a nie wspomnę. Ciężko powiedzieć ile wie Deveraux, ale widać wystarczająco, żeby pokazać Samuelowi miejsce w szeregu.

Ściąganie ludzkiej podopiecznej Samuela na wampirzą imprezę, która może się skończyć małą jatką.. Muszę przyznać, wyszukana złośliwość.

Mamy też nowych gości. Najwyraźniej gości księcia. Mieszkają w jego domenie, jeżdżą jego brykami, diabolizują jego poddanych… Ok, spekulacje. Ale takiej reakcji Laili na widok innego wampira jeszcze nie widziałem. Nie słyszałem też nigdy o sposobie na maskowanie aury. Nie mam złudzeń, że jest na tym świecie sporo tricków, o których nie słyszałem, ale świadczy to o wiedzy lub sile osoby znającej te sposoby. Nowa je zna. Szkoda, że nie zdążyłem się lepiej przyjrzeć jej towarzyszowi. Dojdziemy i do tego..

Na razie nurtuje mnie inna kwestia. Popsuć książęcą intrygę, czy nie popsuć. Oto jest pytanie. Alessa pewnie i tak spróbuje. Ma jakąś irracjonalną sympatię do Samuela. Byłoby niefartownie, gdyby ktoś ją na tym złapał. Zresztą, mały dług wdzięczności ze strony starego Nosferatu raczej nie zaszkodzi. Zwłaszcza tego. Byle po cichu..

Tymczasem, Malkowich. Jak się okazało, potomek Samuela. Spędza czas w kościołach kontemplując swoja potworność. Trochę dziwny, ale skojarzył miejsce z którym związane są piórka. Najwyraźniej, lepiej ode mnie orientuje się w lokalnych kanałach. Pojawiło się lekkie ukłucie zazdrości, ale z drugiej strony… Nie sposób nie zauważyć, że odczytałem te same ..obrazy co John, ale mnie w tym czasie żaden demon nie przejął… Nie musiałem zjadać jakiegoś starego pierza.. Wolę moje sposoby.. Ale nie ma co narzekać.. w końcu pojawiają się odpowiedzi i wskazówki. Wiemy gdzie idziemy..

View
Alessa - niedawno w Detroit

Alessa (Ventrue)

Spotkałam Boga. Zawsze uważałam Go za taniego pozera.
Kiedyś przez czternaście dni torturowałam młodą kobietę. Badałam wtedy granice miłości. W każdej chwili, jednym słowem mogła przerwać swoje cierpienia, ale wtedy zabiłabym jej dziecko. Nie poddała się do śmierci. Najdziwniejsze było to, że się pomyliłam i dziecko wcale nie było jej. Ona o tym wiedziała. W ogóle nie miała dzieci. Przez dwa tygodnie cierpieć katusze za obcego dzieciaka… Przyznacie, że w tej perspektywie parę batów i kilka godzin na krzyżu za całą ludzkość to doprawdy niewiele. Zwłaszcza gdy ma się w planach zmartwychwstanie.
Nie pierwszy raz pożywiałam się w kościele lecz do tej pory mnie ignorował. Dzisiaj po raz pierwszy poczułam Jego obecność i gniew. To było przerażające i satysfakcjonujące doznanie. W końcu najbardziej obraźliwa jest dla nas nie nienawiść, ale obojętność.
Ostatni krzyk umierającego wampira rozdarł powietrze i wszystko stało się nagle bardziej rzeczywiste. Fragmenty układanki tu i ówdzie do siebie pasują lecz wciąż brak brzegów i krawędzi.
I czasu.
Porażka Samuela- starego i potężnego Nosferatu w jego nie do końca jasnej intrydze przeciwko Xawierowi Devroux – Księciu Detroit wywołała kontrę. Finał ma mieć miejsce jutro, podczas pokazu mody w klubie Sukkub. Układ sił zmienił się, a Laila, David i ja jesteśmy powiązani ze słabszą, mam nadzieję tylko pozornie, stroną konfliktu.
Książę poznał słabość Samuela. Na imię jej Ćatalina i jest człowiekiem. Wydaje się nie wiedzieć o prawdziwej naturze Samuela. Zwabiono ją do Detroit i zapewne stanie się poczęstunkiem na jutrzejszej imprezie w Sukkubie. Czy ma to Samuela sprowokować, czy upokorzyć tego nie wiem, ale nasza trójka raczej została przeznaczona do odstrzału, albo na stół.
W najlepszym razie uplasujemy się na samym dnie tutejszej społeczności. A właśnie, Samuel uważa, że ktoś z jego najbliższych sojuszników go zdradził. Poznałam to po nowym obrazie, który wisi u niego w gabinecie.
Santuci zaginiony lub martwy ojciec Laili poszukiwał na prośbę Samuela, informacji o Księciu i jego synu Brellu. Wszedł w posiadanie interesującego filmu, który pewnie mógłby narobić nieco radosnego chaosu gdyby wyświetlić go podczas pokazu w Sukkubie.
Zanim do tego dojdzie trzeba wraz z Malkowichem synem Samuela odnaleźć Kamień Księżycowego Dziecka, który prawdopodobnie ukryty jest w Detroit Windsor Tunel. Został skradziony Krukowi, najprawdopodobniej przez Brella i jego potomka Jakuba. Służy do otwierania portali poza nasze tu i teraz. Brell i jego poplecznicy używają go i korzystają z mocy nadnaturalnych istot spoza naszego więzienia zwanego rzeczywistością. Zaalarmowało to wilkołaki, które uważają się za kogoś w rodzaju strażników. Jeżeli nie dostaną Kamienia zrobią spacer przez miasto i poszukają same. Nie byłoby to takie złe, ale trzeba dość precyzyjnie wskazać im czas, miejsce i naturalnie winnych.
Najbardziej zdumiewające jest to, że stworzyliśmy Koterię. Znaczy się David, Laila i ja. Zgodziłam się bo nigdy wcześniej tego nie robiłam, a zważywszy na okoliczności mogę już nie mieć okazji. O ile dobrze zrozumiałam Dawida, a nie było to łatwe bo użył strasznie dużej liczby słów, bycie Koterią oznacza, że powinniśmy być wobec siebie lojalni, czyli nie próbować się zabijać ani wbijać w siebie noży. Chyba o brak zdrady mu chodziło.
David jest najzabawniejszym wampirem jakiego spotkałam, bo wydaje się w ogóle nie zauważać, że przestał być człowiekiem. Innych spokrewnionych też traktuje jakby byli ludźmi i oczekuje, że będą po ludzku się zachowywać. Na przykład bardzo się zdziwił gdy powiedziałam, że zawsze zabijamy to co kochamy. Wydaje mu się, że niby jak stał się nieumarłym?
Laila z kolei jest zupełnie, dokładnie i absolutnie inna niż ja. Dlatego jej towarzystwo jest ciekawe choć też męczące. Próba przewidzenia tego co za chwilę zrobi lub zrozumienia co właśnie zrobiła, to jak lizanie chaosu przez słomkę. Niezłe ćwiczenie choć ociera się o granice niemożliwości. Ona wydaje się w ogóle nie rozumować, a jedynie odczuwać, a u mnie zawsze ze zrozumieniem uczuć szło ciężko.
Ostatnio poczyniłam znaczne postępy i już nie muszę zabijać człowieka by zrozumieć o co mu chodzi. Rozpoznaję całkiem wiele emocji. Nie potrzebuję pić czyjejś krwi by wiedzieć że jest zmartwiony, zadowolony, znudzony czy zaciekawiony. Wcześniej rozróżnianie zwłaszcza tych na „Z” sprawiało mi problem. Dostrzegam też różnice między sposobem odczuwania ludzi i wampirów. Miło rozumieć reakcje rozmówcy, umieć na niego wpływać, a brak konieczności zabijania ma wiele plusów. Podstawowy to taki, że umarli nie plączą się za mną wszędzie. Nie muszę pamiętać by nie mówić do nich gdy inni patrzą.
Są też rzecz jasna minusy. Te emocje jakoś tak przylepiają się do mnie i nie dają zignorować. Kiedy kogoś rozumiesz to trudno zachować obiektywizm i nad rozsądkiem przeważać zaczyna kaprys.
Jak to, że chcę poprzeć Samuela i choć znalazło by się sporo przyczyn racjonalnych, to nie będę ukrywać przed samą sobą, że zwyczajnie mniej go nie lubię od innych. A Brella z kolei bardziej, najbardziej nawet. Mam ochotę zadawać mu ból. Mam nadzieję, że to nie przez to, że torturował Amandę. To byłoby niewybaczalnie głupio sentymentalne. Zwłaszcza, że sama chciałam ją zabić. To naturalne. Matka ma moc by mnie kontrolować, a ja cenię sobie wolność. Teraz nie chcę. Zrozumiałam, że może mnie jeszcze wiele nauczyć.

View
Czerwień róż

Dziewczyna zobaczyła małą różę
Rozkwitła tam na jasnych wzgórzach
Zapytała swojego ukochanego
Czy może ją dla niej zdobyć
Chce jej i to jest w porządku
Tak było i tak zawsze będzie
Ona jej chce i taki jest zwyczaj
Dostaje cokolwiek zechce
Trzeba wykopać głęboką studnię
Jeśli chce się czystej wody
Czerwień róż, och czerwień róż
Głębokie wody nie są spokojne
Młodzieniec wspina się z trudem po górze
Widok jest mu całkiem obojętny
Myśli tylko o małej róży
Zaniesie ją swojej ukochanej
Chce jej i to jest w porządku
Tak było i tak zawsze będzie
Ona jej chce i taki jest zwyczaj
Dostaje cokolwiek zechce
Trzeba wykopać głęboką studnię
Jeśli chce się czystej wody
Czerwień róż, och czerwień róż
Głębokie wody nie są spokojne
Pod jego butami kruszy się kamień
Już nie chce być przy skale
I krzyk oznajmia wszystkim
Oboje spadają na ziemię
Chce jej i to jest w porządku
Tak było i tak zawsze będzie
Ona jej chce i taki jest zwyczaj
Dostaje cokolwiek zechce
Trzeba wykopać głęboką studnię
Jeśli chce się czystej wody
Czerwień róż, och czerwień róż
Głębokie wody nie są spokojne

View
Pojmanie Chrystusa i epizod z Malchusem

Gerard Douffet – Pojmanie Chrystusa i epizod z Malchusem 1620r
– aktualnie w Museum of Fine Arts w Bostonie i …. zbiorach Samuela

View
Statek niewolniczy

Statek niewolniczy (ang. The Slave Ship) – wystawiony pierwszy raz w 1840 obraz autorstwa brytyjskiego malarza Williama Turnera. Dzieło znajduje się w Museum of Fine Arts w Bostonie w Stanach Zjednoczonych i w zbiorach Samuela

View

I'm sorry, but we no longer support this web browser. Please upgrade your browser or install Chrome or Firefox to enjoy the full functionality of this site.