Saga Detroit

Alessa. Jebło to jebło po co drążyć temat

Trudno uwierzyć, ale wygląda na to, że nikt nie pragnie sięgnąć po władzę. Poszczególne kręgi pilnują jedynie by nikt z konkurentów nie otrzymał przywództwa, ale samemu boją się wychylić. Nic dziwnego, śmiertelność wśród Książąt jest ponadprzeciętnie wysoka. Poza tym, plotki o demonie przejmującym kontrolę nad każdym kolejnym wysoko usytuowanym spokrewnionym wyraźnie hamują odruchy ambicji.
Za wyjątkiem Judy, której ambicja została przytłumiona pragnieniem zemsty.
Ocalałe resztki Społeczności Detroid przyczaiły się żywiąc złudzenia, że świat da im czas na otrząśnięcie się po kolejnej katastrofie. Oczywiście tak się nie stało i nowe zagrożenie z rykiem wjechało do miasta. Do gangu motocyklistów zwanych “Nomadami” należą oprócz ludzi także wampiry, wilkołaki, magowie, a być może także inne stwory. Wygląda na to, że świetnie się ze sobą bawią. Zabawa w ich wydaniu to taniec, muzyka i śmierć. Miasta, przez które wcześniej przetoczyła się sfora, pozostawały niemal całkowicie przetrzebione z wampirzego pierwiastka. Można by się przyłączyć…
Brzmi kusząco (zresztą zabawa jest naprawdę silną stroną całego towarzystwa), ale moment jak zwykle niedogodny. Przeciwnik nie zechce o nas zapomnieć. Sprawa stała się dla niego osobista. Sami stwarzamy swoich najgorszych wrogów. Te słowa są prawdziwe zarówno względem Riwersa jak i Nemo. Prawda Davidzie? A może jeszcze o tym nie wiesz.
Ciężko będzie naprawić ten błąd.
Pope.
Był naszym asem w rękawie. Istotą o której wiedzieliśmy z całą pewnością, że potrafi pozbawić mocy Riversa, a że przy okazji pozbawiał mocy również nas…
Dawidzie, 20 lat temu będąc zwykłym człowiekiem nie zawahałbyś się stawić czoła szalonemu gliniarzowi, bo tym właśnie byłby Rivers przy Popie. W dodatku nie byłbyś sam. Co najmniej nasza trójka oraz Twoi ludzie którzy udowodnili swoją wartość pomagając uwolnić Amandę. Kto powinien się bać?
Zabiłeś go dla gadżetów jakimi są wampirze moce. Rozumiałabym Lailę, nawet siebie, ale właśnie Ty potrafiłbyś być wystarczająco skuteczny bez nich.
Dałeś się zmanipulować Von Hagenowi. Osiemdziesiąt procent wampirów w mieście jest od nas starsza i potężniejsza. Co z tego, że zachowujemy swoje moce, oni mają ich więcej. Są silniejsi. Bez mocy nasze szanse były by równe lub większe. Na naszą korzyść działa to że jesteśmy dziećmi tej epoki. że działamy razem. Mieliśmy przewagę. Mogliśmy stać się równorzędnym graczem dla Samuela, Judy, Von Hagena. Teraz znów jesteśmy w ich oczach pionkami.
Że nie moglibyśmy go kontrolować? Przecież nie przyszedł do ciebie na drinka. Chciał wysunąć jakąś propozycję.
No ale dobra, jebło to jebło.
Mam nadzieję, że wspomnienie leczniczych zabiegów Santa Marii Oleander, niewyobrażalnie biuściastej kapłanki Vodoo powstrzyma Cię na przyszłość przed słuchaniem się starszych.

Comments

Jaja sobie robisz.
Jakie gadżety?
Jakie propozycje?

 

Jakie propozycje?…
No tego to się już raczej nie dowiemy:)
Ale ja nie chcę się kłócić, po prostu żal mi utraconych możliwości. Swoje żale już wylałam i na tym koniec. Poza tym może miałeś swoje powody, których nie dostrzegam.

 

Też nie chcę się kłócić, ale czuję się dogłębnie niezrozumiany i przedwcześnie osądzony ;)).
Niemniej rozwinę to jutro, bo godzina już trochę nieteges..

BringMeThatHorizon Ashka

I'm sorry, but we no longer support this web browser. Please upgrade your browser or install Chrome or Firefox to enjoy the full functionality of this site.